Jordania, zdjęcia - Barbara Niedźwiedzka-Pająk
© Barbara Niedźwiedzka-Pająk
Piaszczystą czerwoną pustynię Wadi Ramm oglądaliśmy o zachodze słońca, z jeepów. Pustynię tą, od innych na Bliskim Wschodzie, wyróżniają liczne gigantyczne skalne ostańce o stromych ścianach.
Po parokilometrowej wędrówce w wąskim wąwozie, gdzie ściany sięgają 100 metrów wysokości, nagle ukazuje się sztandarowy i najsłynniejszy zabytek Petry - Skarbiec Faraona
Czasy plemiennego życia w Jordanii mogły przejść do historii, ale Beduini nadal są tam obecni. Około 7% ludności kraju można uważać nadal za prawdziwych koczowników
Na zwiedzanie Petry trzeba przeznaczyć cały dzień. Zadanie to można sobie ułatwić. Co chwila ktoś proponuje transport w postaci osła, konia i wielbłąda. Mimo uroczego uśmiechu zwierzęcia jak i jego właściciela, nie zdecydowałam się na ich pomoc.
Tradycyjnym strojem jest galabija, sięgająca do kostek bawełniana sukienka. Nakrycie głowy to najczęściej biało czerwona chusta hatta, którą podtrzymuje pętla z czarnego sznurka zwanego agala
Hattę, u nas bardziej znaną pod nazwą arafatka, można wiązać na parę sposobów. Każdy ma inne znaczenie. Żołnierz, którego spotkałam w Petrze, czarną pętlę miał przekrzywioną, co było z jego strony zaproszeniem do bliższego poznania.
Po wspinaczce drogą liczącą 800 stopni, czeka niezapomniany widok Klasztoru o zachodzie słońca. Tylko najwytrwalszym turystom dane jest go zobaczyć na własne oczy.
Wchodząc do Morza Martwego nie spodziewamy się, że woda w nim może być aż tak słona. Średni poziom zasolenia to 28%. W upiornym słońcu woda cały czas paruje a krystalizująca się sól obrasta każde podłoże - na przykład artystycznie zdobiąc kamienie



















