Wietnam, zdjęcia - Marek Niedźwiedzki
© Marek Niedźwiedzki
Wietnam jest w dużej mierze krajem rolniczym, zarówno w przenośni jak i dosłownie stojącym na ryżu... oraz kawie /drugi producent na świecie po Brazylii/. Woły najlepiej sprawdzają się w błotnistym, podmokłym terenie jako siła robocza... ale wymagają doświadczonego "kierowcy"
Wapienne skały i duża ilość opadów w Zatoce Ha Long Bay to wymarzone warunki do powstawania grot i jaskiń. Jedną z największych i najpiękniejszych jest Hang Dao Go, składająca się z trzech połączonych naturalnymi korytarzami wielkich komór. Na fotografii największa z nich
Ha Long Bay /Zatoka Spadających Smoków/ niesamowity twór przyrody w wietnamskiej części Morza Południowochińskiego. Przepiękne połączenie wapiennych słupów porośniętych dżunglą zatopionych w morzu. Na zdjęciu sfotografowana z wierzchołka jednek z 2000 wysp w promieniach zachodzącego słońca
Widok na przeciwną część zatoki Ha Long Bay z wierzchołka tej samej wyspy. Zdjęcie zrobione niecałą minutę później, ale pod słońce, które stało nisko nad horyzontem tuż poza prawą krawędzią kadru. Obie fotografie pokazują niewielki fragment całości, która rozciąga się na powierzchni 1500 km2
Na polach ryżowych, których nie da się osuszyć na czas żniw, plony zbiera się ręcznie... tak samo jak sto i tysiąc lat temu. Na osuszone pola wyruszają kombajny, ale nie są tak malownicze, żeby je fotografować...
Gdzie nie spojrzeć na ulicę w dowolnym mieście cywilizacji Zachodu, dojrzy się najwyżej dwie osoby wygodnie rozparte w coraz większym samochodzie. W Wietnamie na motorowerze czy skuterze z marnym silniczkiem 50 cm3 najczęściej jadą 2-3 osoby, albo cała 4-osobowa rodzina
Ho Chi Minh City tętni życiem całą dobę. To największa aglomeracja miejska w Wietnamie, zamieszkała przez 9 mln ludzi. Rdzenni mieszkańcy odrzucają narzuconą nazwę i z dumą podkreślają, że mieszkają w Sajgonie. To miasto jest bardziej dynamiczne i otwarte na świat i ludzi od Hanoi
Nie mogłem oprzeć się tej twarzy... portret uliczny zrobiony w Hanoi, przy mauzoleum Ho Chi Minha. Ta kobieta doświadczyła na własnej skórze wszystkiego co zgotowali Wietnamowi najpierw Francuzi a potem Amerykanie. Mimo tak potwornych doświadczeń, podróżując po Wietnamie, nie odczuwa się nienawiści ani niechęci do białych



















